Recenzja Tokyo Marble Chocolate (OVA, 2007)

Tokyo Marble Chocolate
produkcja:OVA
odcinki:2
premiera:19 gru 2007
czas trwania:27 min
7,2
Dobre (3 oceny)
#398

Recenzja Tokyo Marble Chocolate

Ocena7
Fabuła6
Postacie6
Grafika7
Muzyka8

Wielu z nas przeżyło zawód miłosny: musieliśmy z kimś zerwać lub odwrotnie – chcieliśmy z kimś być. Tokyo Marble Chocolate to nietypowe anime o miłości. Nietypowe dlatego, że w każdym z dwóch odcinków przedstawiona jest perspektywa innej osoby. W pierwszym odcinku postrzegamy sytuacje oczyma dziewczyny, w drugim – chłopaka. Niekoniecznie trzeba oglądać w takiej kolejności, można najpierw zapoznać się z odcinkiem, który przypisywany jest jako ostatni. Anime to jest owocem współpracy studia Production I.G i BMG Japan stworzonym na okazję 20-lecia ich istnienia.

Na wstępie odcinka zostaje nam przedstawiona dana postać, w zależności, który oglądamy. Polega to na tym, że ukazują nam się stare jej lub jego związki, które się rozpadają. Następnie autorzy zapoznają nas z głównym wątkiem fabuły, czyli ostatnią miłością bohaterów. Relacje, uczucia, ich stosunki zostają pokazane z obydwu perspektyw, chłopaka Yūdaia i dziewczyny Chizuru. Na szczęście nie jest to aż tak banalny pomysł, jak mogłoby się zdawać. Sedno fabuły tkwi w tym, że Yūdai pragnie wyznać miłość Chizuru, a ona rozczarowana tym, że do tej pory jej tego nie powiedział, chce z nim zerwać, chociaż bardzo go kocha. Para umawia się na randkę w kawiarni, tam Yūdai ma zamiar wyznać ukochanej, co do niej czuje, a Chizuru zerwać z chłopakiem, który według niej nawet jej nie kocha. Dziewczyna nie chce znowu cierpieć przez nieszczęśliwy związek. Na miejscu młodzieniec ma dla niej prezent. Podczas gdy chłopak chce już powiedzieć jej ten zwrot, który wprawia ludzi w znakomity nastrój – jego telefon dzwoni i Yūdai na chwilę wychodzi. Podczas jego nieobecności wiele się wydarza. Dziewczyna znika razem z zawartością prezentu. Czy Yūdai powie jej o swoich uczuciach? Czy Chizuru da drugą szansę ukochanemu? Brzmi jak z telenoweli, ale z pewnością tak nie jest. Dzięki krótkiemu czasowi trwania odcinków akcja nie nudzi, wiele się dzieje i jest przedstawiona ciekawie.

Seiyū Chizuru myślę, że słabo spisała się w swej roli. Jej głos nie ulega większej zmianie, nawet gdy dziewczyna rzekomo krzyczy czy płacze. Co do Yūdaia nie mam zastrzeżeń. Bohaterami pobocznymi są: bystre zwierzę wielkości psa przypominające osła; była dziewczyna Yūdaia – Miki, przez którą następują komplikacje w związku jego i Chizuru; oraz Yamada – chłopak, który naprzykrza się Chizuru.

Z muzyką w tej OVA spotykamy się cały czas. Zazwyczaj jest mało zauważalna, najczęściej słychać skrzypce. Melodie wygrywane są miłe, słodkie i delikatne, pasujące do romansu. Czasem spotykamy się też z bardziej podpadającymi pod gatunek komediowy, oczywiście wtedy, kiedy według autorów powinniśmy się śmiać. Osobiście podczas trwania całego anime tylko dwa razy się zaśmiałem, ale uśmiech na mej twarzy raczej nie znikał. Ogromnym plusem w moim odczuciu jest wykorzystanie części utworu muzycznego prawie na końcu odcinka i podczas endingu, z tekstem idealnie pasującym do tego anime:

Każde z nas pójdzie swoją drogą.
Będąc z tobą, byłem naprawdę szczęśliwy.

czy:

Jasne, że takie zerwanie to nic miłego,
ale możemy spojrzeć wstecz i śmiać się ze wspólnych szaleństw.
I łatwiej zaakceptować nieakceptowalną rzeczywistość.
Bo przecież cieszę się, że cię spotkałem.

Muzyka według mnie jest świetna. Kawałek pt. Mata Aimashō strasznie mi się spodobał. Co do efektów dźwiękowych, nie są dostrzegalne, brakuje ich.

Styl grafiki wydaje się trafiony do gatunku anime. Kreska jest miła, nieostra, nie razi. Kolory raczej nie są jednolite, wydaje się, jakby zmieszane ze sobą, co daje interesujący efekt. Charakterystyczne są rumieńce na twarzach bohaterów czy róż na rękach i nogach, co podkreśla ich jasna karnacja. Obiekty takie jak budynki i drzewa są nieprecyzyjnie narysowane, dzięki czemu skupiamy się bardziej na postaciach. Szkoda, że miniosioł wygląda niesmacznie i sztucznie. Bohaterzy wydają się momentami "krzywi" i według mnie zbyt kościści.

Tokyo Marble Chocolate to anime, które polecam bardziej osobom zakochanym czy szukającym miłości. Plusem serii jest krótki czas trwania odcinków, przez co wcale się nie nudzimy podczas seansu. Zazwyczaj w romansach akcja porusza się powoli do przodu, w tym anime natomiast mknie jak burza. Warto zwrócić uwagę na początek odcinka, który nawiązuje do zakończenia.

+
Mateusz
Mateusz
27 paź 2016 11:28

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać do listy.

Statystyki

ocena: 7,24 (3 głosy) #398

popularność: 3 #163

ulubione: 0

Oceny znajomych

Zaloguj się, aby zobaczyć.