Recenzja Lupin Trzeci: Zamek Cagliostro (film, 1979)

Lupin Trzeci: Zamek Cagliostro
produkcja:film
premiera:15 gru 1979
czas trwania:1 godz. 40 min
7,6
Dobre (3 oceny)
#212

Recenzja Lupin Trzeci: Zamek Cagliostro

Ocena7
Fabuła8
Postacie7
Grafika4
Muzyka7
Dziś będę recenzował film starszy ode mnie. Film powstał pod koniec roku 79. Jak można się domyślić, efekty dźwiękowe, grafika i efekty graficzne są kiepskiej jakości. Pamiętajmy jednak, że dawniej każdego gatunku kreskówki były cudownie wykonywane, choć bez tych wszystkich "dodatków". 23-odcinkowa seria Lupin III rozpoczęła się 8 lat wcześniej, do tej pory wydano bardzo dużo filmów o Lupinie (prawie 30). The Castle of Cagliostro to jeden z najstarszych – najnowszy pojawił się w bieżącym roku. Myślę, że starsi fani anime spotkali się już z Lupinem i jego zwariowaną pasją – kradzieżą.

Akcja rozgrywa się za czasów tworzenia anime – duże kamery telewizyjne, granaty z czasów drugiej wojny światowej, niezgrabne samochody. Wykorzystywane są jednak przeróżne gadżety, jak lasery, rakiety czy "specjalne" naboje. Duża większość wydarzeń ma miejsce w zamku Cagliostro, w jakimś niewielkim księstwie (ludność nie liczy nawet 10 tysięcy). W filmie istnieje nawiązanie do Arsène Lupina – postaci literackiej stworzonej przez francuskiego pisarza, którego utwory wykorzystał mangaka do stworzenia Lupina III. Reżyser Hayao Miyazaki, tworząc film, wzorował się właśnie na tej mandze.

Główny bohater, Lupin III, to znany złodziej. Jest typem człowieka wesołego, upartego, pewnego siebie, który twardo dąży do postanowionego sobie celu. Kiedy dowiaduje się, że ukradł fałszywe pieniądze, nie zniechęca się, a wręcz promienieje i wyrusza ku kolejnej przygodzie. Parę razy wspomniane zostaje, iż złodziej lubi kobiety i nie nadawałby się na męża. Bohater wychodzi cało z trudnych i zaskakujących sytuacji. Sam swojego przeciwnika zadziwia jednak więcej razy. Lupin III zdecydowanie jest farciarzem, nie umiera, chociaż to, co mu się przytrafia, raczej nie pozostawia wątpliwości, że powinien zginąć. Postać ma charakterystyczną śmieszną twarz, którą bardzo łatwo zapamiętać, oraz mizerną sylwetkę.

Najważniejszy towarzysz Lupina to niejaki Jigen. Opadający na oczy kapelusz to specyficzna rzecz w ubiorze Jigena, natomiast broda w wyglądzie. W danym filmie nie poznajemy tego bohatera dobrze, widać jednak, że utrzymuje dobre stosunki z Lupinem i chyba nie pomylę się, stwierdzając, że się przyjaźnią.

Obaj panowie przedstawieni powyżej są brunetami, odziewają się elegancko i wydają się być dżentelmenami. Prócz nich do drużyny Lupina zaliczyć można jeszcze samuraja, którego katana przecina metal, oraz przejściowo Fujiko Mine – kobietę-żołnierz, z którą Lupin od czasu do czasu lubi się kochać, o czym wspomina dziewczyna.

Lupin i jego partner udają się do niewielkiego księstwa, gdzie chcą odnaleźć fabrykę fałszywych banknotów. Na miejscu pomagają młodej kobiecie w ucieczce przed bandytami. Dziewczyna jednak oddala się od wybawicieli, wcześniej zostawiając niechcący swój pierścień obok Lupina. Wspólnicy zbierają informacje o pierścieniu, młodej damie i zamku Cagliostro, gdzie, jak się dowiedzieli, jest więziona i oczekuje na ślub z hrabią Cagliostro. Oczywiście zamierzają wybawić ją z opresji, szczególnie, że sławny złodziej czuje do niej jakiś sentyment. Dzięki poślubieniu księżniczki, hrabia ma rzekomo zdobyć wielki skarb, co jest jedynym powodem jego zalotów do niej. Do odkrycia skarbu jest mu oprócz ślubu potrzebny pierścień, który nosiła Clarisse, a który obecnie znajduje się w rekach Lupina III. Pomiędzy hrabią a złodziejem trwa wojna, do której włącza się Interpol i inspektor Zenigata.

Młoda dama okazuje się być księżniczką – Clarisse de Cagliostro. Nie wygląda na zbyt ładną, jednakże autorzy stworzyli jej oczy najładniejszymi w filmie. Dziewczyna nie lubi człowieka, który zabiega w tak brutalny sposób o jej względy, a co się z tym wiąże – nie chce wyjść za niego za mąż. Hrabia Cagliostro jest najczarniejszym charakterem. W swoim zamku posiada wyspecjalizowanych zabójców oraz niesamowicie skuteczny system obrony. Dla pieniędzy potrafi zrobić wszystko.

Zenigata to drugi główny bohater filmu. Jego zadaniem jest aresztowanie Arsène, którego ściga już od dłuższego czasu. Inspektor Zenigata posiada podobne cechy wewnętrzne co złodziej, jednak brzydzi się złamaniem prawa. Sprawiedliwy stróż prawa załamuje się, gdy dowiaduje się o nielegalnych interesach Interpolu. Zenigata ma indyjską karnację, co jest zabawną cechą w jego wyglądzie.

Największym plusem filmu jest szybka akcja i humor. Wydarzenia zmieniają się bardzo szybko i choć film trwa prawie 2 godziny, trudno się nudzić podczas seansu. Strzelaniny i pościgi to główne motywy The Castle of Cagliostro i występują najczęściej. Właśnie podczas tego typu incydentów pojawia się masa śmiesznych rzeczy. Gagi w tamtych latach były dosyć banalne, ale choć znane, wciąż potrafią rozśmieszyć. Sytuacje, gdy Lupin "pływa" w przestworzach albo zostaje zmiażdżony przez koła zębate, są naprawdę śmieszne. Zabrakło mi tylko popatrzenia się w dół, przed spadnięciem. Według mnie minusem jest dosyć smutne zakończenie. Po obejrzeniu wolę raczej zachować dobry humor na resztę dnia, a nie psuć go sobie przez taki koniec.

Może przejdę do tej kiepskiej grafiki. Nie wymagajmy cudów, w tamtych czasach stworzenie obrazu takiego, z jakim się teraz spotykamy, było niewykonalne albo grubo nieopłacalne. Efekty graficzne w stylu wybuchów itp. kompletnie nie występują, prócz banalnego efektu potrząsania ekranem. Postacie są narysowane w dużym uproszczeniu. Oczy występują zazwyczaj bez cieni, dwukolorowe, czyli gałki oczne białe, a reszta – czarna. Owej reszty, nie da się rozróżnić. Jedyne postacie o kolorowych oczach, to hrabia i księżniczka, oboje mają niebieskie, które są podkreślone użyciem odcieni niebieskiego i wycieniowanie. Występują nieznaczące niedociągnięcia, gdzie nawet oni mają czarne oczy. Ciała bohaterów nie mają żadnych rys, cienie praktycznie nie występują. Osobiście nie mam wysokich wymagań odnośnie do grafiki, ale mam koleżankę, która by to anime długim łukiem omijała.

Kolejnym punktem recenzji będzie charakterystyka dźwięku. Muzyka jest dobra, podczas zwrotów akcji utwór zostaje głośniej i szybciej odtwarzany. Efekty dźwiękowe nie spisują się już jednak tak dobrze. Widać, że są sztuczne, aczkolwiek są niezłe i zdecydowanie pasują do tak uproszczonej grafiki. Znakomicie spisał się seiyū Lupina III, który samym głosem potrafi rozbawić. Niektórzy mogą nie zauważyć, że opening nawiązuje do uczucia między księżniczką a złodziejem.

Stary film niekoniecznie musi być beznadziejny. Warto obejrzeć Lupina, choćby z tego powodu, żeby zobaczyć, jak anime wyglądało kiedyś. W czasie seansu grafika nie stanowi problemu, a to, że jest tak uproszczona, lepiej przedstawia dane gagi. Bohaterowie są naprawdę komiczni. Bardzo dobra komedia i akcja. Przyjemność z oglądania jest ogromna, ja jednak muszę ocenić, jak muszę – każdą kategorię w skali na 10.
+
Mateusz
Mateusz
4 gru 2016 15:05

Dodaj komentarz

Komentarze (2)

anonim
przed 2014
Recenzja nie jest bynajmniej idealna. Momentami napisana nieskładnie, wystąpiło również dość rzucające się w oczy powtórzenie.
Thorik
przed 2014
Jeśli masz chwilkę czasu podawaj konkrety, wtedy będzie można szybko i sprawnie nanosić poprawki.

Zaloguj się, aby dodać do listy.

Statystyki

ocena: 7,64 (3 głosy) #212

popularność: 3 #190

ulubione: 0

Oceny znajomych

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Powiązane tytuły

Lupin SanseiLupin Sansei
seria TV, 1971, historia główna