Recenzja Notatnik śmierci (seria TV, 2006–2007)

Notatnik śmierci
produkcja:seria TV
odcinki:37
premiera:4 października 2006 – 27 czerwca 2007
czas trwania:23 min
8,2
Bardzo dobre (25 ocen)
#38

Recenzja Notatnik śmierci

Ocena9
Fabuła10
Postacie9
Grafika9
Muzyka10

W Japonii był zwykły, słoneczny dzień. W pewnym liceum kompletnie znudzony lekcją uczeń wyglądał przez okno, aż tu nagle zauważył spadający z nieba notatnik, który upadł na ziemię. Kiedy zajęcia się skończyły, Light Yagami, bo o nim mowa, z ciekawości podszedł do miejsca, gdzie leżał ów przedmiot. Podniósł go, a na okładce zobaczył napis "Death Note". Otworzył, po czym przeczytał pierwszą stronę, z której dowiedział się, że wpisanie czyjegoś imienia i nazwiska do notatnika powoduje śmierć tej osoby. Reakcja zwykłego człowieka na tego typu wypiski w zwykłym zeszycie mogłaby być jedna. Nie inaczej było z Lightem – wybuchł śmiechem. Jednak kiedy odchodził, coś kazało mu zawrócić i zabrać przedmiot. Yagami wrócił do domu i oglądając telewizję, trafił na program, z którego dowiedział się o zamachu w jakimś okolicznym miejscu. Nie zastanawiając się długo, wpisuje do Death Note'a imię i nazwisko przestępcy. Ten po chwili zginął. Miał jednak wątpliwości, czy nie był to tylko przypadek, więc postanowił zrobić kolejną próbę, która zakończyła się sukcesem. Notatnik śmierci posiada moc zabijania! Główny bohater wpada na pomysł oczyszczenia świata, w którym żyje, ze złych ludzi. I tak z dnia na dzień ginie wiele przestępców, których łączy jedno – wszyscy umierają na zawał. W międzyczasie Lighta odwiedza były właściciel notatnika – shinigami (bóg śmierci) o imieniu Ryuk. W końcu nagłe zgony przestępców zauważa policja, jest jednak bezradna, sama nic nie może zdziałać, więc postanawia zatrudnić najlepszego detektywa na świecie, o pseudonimie L. I tak rozpoczyna się wielki pojedynek między dwoma wybrańcami, których charakteryzuje niezwykły geniusz i chęć dokończenia swoich wcześniej zaczętych dzieł.

Fabuła w Death Note stoi na niezwykle wysokim poziomie, wręcz mistrzowskim. Jest potwornie wciągająca, o czym przekonałem się na własnej skórze, oryginalna i dla wielu trudna, wymaga bowiem oprócz zwykłego patrzenia również wielokrotnie myślenia, aby zrozumieć sens akcji w danym momencie. Jeśli jednak w końcu załapie się, o co w tym wszystkim chodzi, późniejsze oglądanie jest już raczej prostsze, ale na pewno nie mniej ciekawe. Akcja dalej prawie w każdym odcinku trzyma widza w napięciu, odcinki kończą się często w momentach gdzie po prostu trzeba włączyć następny i zobaczyć, co dalej się stanie. Trzeba sobie także powiedzieć, że anime jest bardzo podobne do mangi. W większości momenty, które poznajemy, patrząc na monitor komputera, są identyczne do tych, które wyczytamy w komiksach. Sytuacja trochę się zmienia pod koniec (najbardziej w ostatnim odcinku), ale nie jest to bardzo odczuwalne i wrażenie niezwykłego podobieństwa między serią telewizyjną a jej pierwowzorem pozostaje przynajmniej w moim odczuciu nienaruszone. Oglądając czy czytając, czułem się tak samo podekscytowany, poznając dalsze rozstrzygnięcia rywalizacji między głównymi bohaterami.

Właśnie, postacie... Charakteryzować je może przede wszystkim indywidualność. Główni bohaterowie, czyli Light i L biją resztę na głowę. Są zdecydowanie najlepiej nam pokazani. Mimo tego, że Yagami jest kwintesencja zła, morduje ludzi, jest pozbawiony skrupułów w tym, co robi, cieszy się niezwykłą sympatią wśród fanów Death Note'a. I nie chodzi tu tylko o tych płci pięknej, dla których jest ideałem mężczyzny, jeśli wziąć pod uwagę wygląd, lecz wszystkich. Zdobył uznanie również swoją osobowością, czyli w ten sam sposób co L, który na pierwszy rzut oka wydaje się być dziwakiem. W sposób, jaki trzyma przedmioty, jego uzależnienie od słodyczy, warunki fizyczne (zdrowy człowiek nie jest aż tak wychudzony) to jego cechy charakterystyczne. Może głupie, ale ludziom się bardzo podobają, w tym mnie. Co do innych bohaterów – wspomniałem już, że nie są tak dokładnie przedstawieni jak wcześniej wymieniona dwójka. Każdy jest inny od drugiego, mam na myśli nie tylko wygląd, ale wielokrotnie wspominany charakter. Dodatkowo Ryuk, który oprócz tego, że jest postacią humorystyczną, potrafi być śmiertelnie poważny, co pokazał pod koniec serii. Trzeba również pochwalić autorów za wprowadzanie do akcji nowych osób. Mam na myśli głównie dwójkę następców superdetektywa – Neara i Mello. Wkroczyli do akcji późno (znacznie po połowie historii), a mimo to tak szybko się wkomponowali, że miało się wrażenie, jakby brali udział w Death Note od początku. Podobnie jest z Mizakim. Na koniec wzmianki o głównych postaciach muszę powiedzieć, że ogromne wrażenie zrobiły na mnie przeżycia bohaterów w chwilowym stanięciu czasu. To było coś świetnego.

Teraz kilka słów o grafice. Prezentuje ona bardzo wysoki poziom, jak pozostałe elementy wchodzące w skład powieści. Tła akcji są bardzo dokładnie i starannie wykonane. Nawet najdrobniejszy szczegół robi wrażenie na widzu, na dodatek otaczający bohaterów świat jest w ciemnych barwach, które idealnie pasują do tytułu anime. Bo jak inaczej można ukazać życie na Ziemi, gdy do ręki ludzi wpada śmiercionośna broń? Na pewno nie jaskrawymi barwami... Wszystko razem ładnie się zlewa, a postacie świetnie komponują się ze środowiskiem. Czasem ma się wrażenie, że animacje odbiegają trochę od poziomu i psują ogólną ocenę, ale z pewnością można przymknąć na to oko. Generalnie wszystko tworzy spójną całość, która podoba się większości fanów, dlatego moja ocena w tej kategorii będzie wysoka.

Ludzie odpowiadający za dźwięk wykonali wręcz kapitalną robotę. Muzyka w Death Note ustępuje moim zdaniem tylko fabule, którą wcześniej nazwałem idealną, i to nieznacznie. Ścieżka dźwiękowa wpadła w ucho słuchaczom, jest wspaniale dobrana do scen i bardzo urozmaicona. Występują chóralne śpiewy, a obok ciężkie brzmienia, można by rzec, że wręcz zbliżone do metalu, jakie mamy dla przykładu w drugim openingu. Na koniec dodam, że bardzo trafnie dobrano aktorów użyczających głosu, szczególnie w przypadku głównych postaci. Największe wrażenie zrobił na mnie głos Ryuka, pasował do niego znakomicie. Dodatkowo ciekawie prezentowali się seiyū głównych bohaterów, czyli Lighta i L'a.

Kończąc recenzję, czas na małe podsumowanie. Death Note to anime, które na pewno zadba o to, aby widz nie nudził się podczas seansu i miał pod dostatkiem pełno emocji. Stoi na bardzo wysokim poziomie w każdym elemencie oraz cieszy się ogromną popularnością. Jest przeznaczone nie tylko dla ludzi lubiących detektywistyczne zagadki rodem z kryminału, ale również dla tych, których zadowoli oglądanie nie tylko bijatyk, ale również głębokich przemyśleń bohaterów, bo to głównie w głowach czołowych postaci rozgrywa się cała akcja. Notatnik śmierci jest bardzo dobrym tytułem dla wszystkich, niezależnie od wieku.

1 z 1 uznało recenzję za pomocną (100%)
+
Marimo
Marimo
30 sierpnia 2016

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać do listy.

Statystyki

ocena: 8,23 (25 głosów) #38

popularność: 25 #1

ulubione: 7

Oceny znajomych

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Powiązane tytuły

Death NoteDeath Note
manga, 2003, pierwowzór
Death Note: R - Genshi Suru KamiDeath Note: R - Genshi Suru Kami
special, 2007, streszczenie
Death Note: R2 - L o Tsugu MonoDeath Note: R2 - L o Tsugu Mono
special, 2008, streszczenie